Jak bukmacherzy korzystają z nowych technologii? Czy ty też z nich skorzystać?

Zakłady bukmacherskie to branża z wieloletnią już tradycją. Od początku była zarówno rozrywką, jak i sposobem na wygranie pieniędzy – albo na ich przegranie. Z kolei dla samych bukmacherów zawsze był to sposób na zarobek. Dawniej bukmacher polegał na swoim telefonie, notesie i ołówku. Dziś bukmacherka to olbrzymi biznes, który przeniósł się do Internetu. W branży tej stale pojawiają się coraz bardziej zaawansowane technologicznie rozwiązania, które sprawiają, że gra jest coraz ciekawsza i bardziej wciągająca. Świat online umożliwił bukmacherom przyciągnięcie nowych klientów dzięki kodom bonusowym, takim jak LVbet Promotional Code, który oferuje im mile widziane bonusy, aby zacząć z ich zakładami. Czasami chodzi też po prostu o to, by nie dać klientowi wygrać. O jakich technologiach mowa i których z nich może skorzystać miłośnik obstawiania zakładów bukmacherskich?

O co chodzi w bukmacherce

Ten, kto lubi obstawiać zakłady, dobrze wie, że cel tej zabawy jest jeden: wygrać. Nawet jeśli robimy to głównie dla rozrywki, to po pewnym czasie bez wygranych z pewnością zrezygnujemy z obstawiania, by nie zrujnować swojego portfela. Ci, którzy nie potrafią się zreflektować, kończą z pustymi kieszeniami. Zasada z wygrywaniem jest prosta, jednak mało który gracz zdaje sobie sprawę z tego, że owszem – bukmacherowi chodzi o to, by wygrać, ale wygrany ma być on, a nie gracz. Na tym cały biznes polega. Choć są gracze, którzy cieszą się z regularnych, być może nawet znaczących wygranych, to jednak ogromna większość z nich zwykle przegrywa, co cieszy bukmachera i daje mu zarobek.

Jak przechytrzyć bukmachera?

Bukmacherzy, dokonując oceny kursu, korzystają z aktualnej wiedzy na temat zawodników, drużyn lub zdarzeń, których dany zakład dotyczy. Bazują więc na rozwiązaniach, pozwalających szybko zdobyć informacje. Jedną z podstawowych zasad w zakładach bukmacherskich jest dokładna orientacja w obstawianej dyscyplinie – wiedza o dobrej passie, formie czy kontuzjach zawodników, kondycji psychicznej i innych sprawach, które mogą mieć wpływ na jego grę i oczywiście wynik.

Kolejną podstawową kwestią jest zrozumienie, w jaki sposób bukmacher ustawia kurs i świadomość, że przekłada się to na prawdopodobieństwo wystąpienia danego zdarzenia – na przykład wygranej, remisu czy zdobycia 2 goli przez którąś drużynę. Aby obliczyć prawdopodobieństwo wystarczy 1 podzielić przez wysokość kursu. Z tego uzyskamy konkretny procentowy wynik. Oczywiście wiadomo, że im wyższy kurs, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że dana drużyna/zawodnik wygra, ale świadomość, że jest to np. poniżej 25% (kiedy kurs wynosi powyżej 4), to już spora wiedza. Dokonując tych kalkulacji należy brać pod uwagę fakt, że nie zawsze faworyt wygrywa.

Sztuczna inteligencja w służbie bukmacherów

Niestety, z przechytrzeniem bukmacherów nie jest tak łatwo. Jak ujawniał niedawno The Guardian, coraz cześciej stosują oni sztuczną inteligencję, by przewidywać ruchy graczy. Analizują oni wszelkie ruchy typujących,by zmaksymalizować zysk z każdego ich ruchu. Każde kliknięcie, wyświetlenie strony czy transakcja jest naukowo sprawdzana, co daje bukmacherom ogromną przewagę nad graczami. Tym podsuwa się promocje dopasowane do ich oczekiwań oraz spersonalizowane oferty, dzięki którym grają aktywniej i za większe pieniądze.

Co więcej, algorytmy, stosowane przez bukmacherów czy właścicieli kasyn internetowych, coraz lepiej wychwytują osoby o większych skłonnościach do gier hazardowych. Ponadto, przeznaczają oni coraz większe środki na reklamę, dzięki czemu ich zyski lawinowo rosną.

Niestety, obstawiający zakłady bukmacherskie czy gracze kasyn internetowych nie mają zbyt wielu możliwości przewidywania wygranych. Choć w sieci znaleźć można wiele artykułów z “cudownymi” sztuczkami, to jednak w praktyce nie działają one tak, jakby tego gracze chcieli. Nie ma żadnych “systemów”, gwarantujących wygrane, a jedynie pewne dobre praktyki w graniu w kasynach czy typowaniu zakładów. Są to przede wszystkim chłodne podejście i oparcie się na logice, a nie emocjach. Gdyby to jednak wystarczyło, to branża hazardowa nie miałaby się dziś tak dobrze.